poniedziałek, 28 marca 2016

Poklikaj w linki!




Hej :) Gdy rok temu zakładałam bloga nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak współprace za to, że się pisze posty. Co prawda prowadziłam wcześniej mini bloga na Pingerze. Tam jednak nikt nie współpracował z chińskimi sklepami internetowymi. Nie mam nic przeciwko tym "interesom". Jednak nie jest fajnie gdy dzieje się taka sytuacja. Rano dodałam notkę, czekam na komentarze dotyczące jej i waszej opinii o niej. Podczas oboadu z rodziną przychodzi powiadomienie, sprawdzam i co widzę. Komentarz w ogóle nie odnoszący się do posta. Osoba, która go napisała tylko poprosiła w czterech linijkach o poklikanie w linki. Jak myślicie co wtedy czuje? Na pewno nie jestem szczęśliwa. Smuci mnie coś takiego. Jeśli już ktoś chce poprosić o te kliknięcia to wcześniej niech przeczyta to co napisałam, a później krótko to skomentuje i wtedy dopiero pisze sobie o linkach.
Całkowicie nie mam nic do ludzi, którzy dają linki do swoich blogów i zapraszają na nie po tym jak napiszą wiadomość do mnie odnośnie posta. Uwielbiam czytać wasze blogi i zawsze jak mam chwilę to klikam w te linki, na które zapraszacie i czytam ostatnią notkę :) Jak mam jeszcze troszkę wolnego i jak mi się spodoba to co napisaliście to również komentuję.
Znam taki jeden blog (nie będę pisać jaki), na którym co miesiąc się pojawia post dotyczący prośby o klikanie w linki ubrań. Co najlepsze jest to jedyny post w miesiącu. Czy osoba prowadząca taki blog, robi to z pasji? Nie wydaje mi się. Szkoda, że niektórzy są tacy płytcy :/








Mam nadzieję, że nikt nie odebrał tego posta źle. Nikogo nie chciałam obrażać moimi słowami i też nie mam nic przeciwko do współprac. Chciałam podzielić się z wami moim zdaniem na ten temat :)


Papapa :*

sobota, 26 marca 2016

Dzisiejsza młodzież




Hej! Ciekawa jestem ilu ludzi czytających to spotkało na swojej drodze osoby "fantastyczne", "boskie", "super cool" itd. Szkoda, że tylko oni tak uważają. Jestem prawie pewna, że każdy miał kontakt z takimi ludźmi. Dzisiejszy post właśnie im poświęcę. Zapraszam :)



"Jestem taki super cool", "Jestem fantastyczny", "Boże, co za gruba świnka, na szczęście ja jestem perfekcyjny", "O! A co to jakiś nowy pryszcz, ja na jej miejscu, nie wyszłabym z domu" ahhh można by tak dalej wymieniać. To są słowa, które słyszę w szkole, autobusie, czytam na Asku. Zastanawiam się za każdym razem czy osoba mówiąca lub pisząca takie rzeczy ma w ogóle mózg? Chyba nie. Męczy mnie również pytanie po co taka osoba to robi? Po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że tacy "perfekcjoniści" chcą takimi czynami poprawić sobie samoocenę. Również często robią to z nienawiści do osoby, którą wyzywają. Chcą ją zniszczyć i udowodnić jej, że jest bardzo słaba. Tym samym wychodzi, że to oni są słabi.
Ostatnio na Asku spotkała mnie dosyć nieprzyjemna sytuacja. Odblokowałam pytania z anonima i hejterzy zaczęli atakować mój wygląd, moje zachowanie, moje przyjaciółki. Ja rozumiem nie jestem dziewczyną z okładek. Mam swoje wady nie tylko w wyglądzie, jednak jeśli komuś przeszkadza moja osoba to tym bardziej nie powinien mnie zaczepiać na tym portalu. Jednak co jest w tym najśmieszniejsze nikt tego w oczy nie potrafi mi powiedzieć. Tak wielkim jest tchórzem.



Pozostawiając już w spokoju "anonimowych" hejterów przejdę do młodych palaczy. Za pewne dużo czytających ten post ma wśród znajomych takie właśnie osoby. Czasem zbiera mi się na przemyślenia i zastanawiam się czemu oni to robią. Teraz właśnie jest taka chwila. Niektórzy palą bo lubią inni zaś robią to z mody, a jeszcze inni robią to żeby się pod podobać swoim "super" znajomym. Uzależniają się, niszczą swój organizm dla ludzi, którzy przy najbliższej okazji kopną ich w.... Dokończcie sobie sami :) Co by było gdyby nie zapalili fajki razem z nimi? Szczerze wolę nie myśleć. Dla tego, żeby mieć przyjaciół zrobimy wszystko prawda? Będziemy ryzykować wywalenie ze szkoły? Odważymy się odpalić papierosa elektrycznego na lekcji? Patrząc na moich kolegów, chyba tak. Jednak co jest najśmieszniejszego w tym wszystkim to przerwy. Co przerwę niezależnie czy dłuższa czy krótsza idą dziesiątkami do toalety i tam palą. Nie raz już była taka sytuacja, że nauczyciele weszli do środka i wygonili ich stamtąd. Tak i tak później robią to samo.








Piszcie mi co sądzicie o zachowaniach młodzieży, które przedstawiłam powyżej :)

Papapa :*

środa, 23 marca 2016

Stylizacje wiosenne + Pinterest


 


Hej! Co u Was? U mnie świetnie. Znów wolne. No właśnie: święta. Z tej okazji chciałabym Wam życzyć miłych, pogodnych ŚWIĄT WIELKANOCNYCH.
Ostatnio pogoda jest powiem szczerze dziwna. Raz świeci słońce, które pobudza do życia, a drugi raz pada deszcz i śnieg i wprawia mnie w stan depresyjny. Chcę wiosnę, mam już dość mojej kurtki zimowej, moich ciężkich butów. A wy?

 Z okazji tego, że powoli się trzeba szykować do wiosny przygotowałam dla Was propozycje stylizacji. Zdjęcia pobrałam ze strony Pinterest. Jeśli nigdy o niej nie słyszeliście to parę zdań zaraz opowiem.
Pinterest to strona internetowa (na telefony istnieje również aplikacja) z różnymi zdjęciami. Zdjęcia stylizacji, włosów, makijaży, paznokci, a nawet samochodów, krajobrazów. Jak widzicie znajdziecie zdjęcia wszystkiego. Możecie stwarzać swoje tablice o wybranej nazwie i dodawać do nich zdjęcia. Polecam ją serdecznie :) Teraz zapraszam Was na wspólny przegląd stylizacji wiosennych .


  

















Jak można zauważyć z powyższych zdjęć płaszcze i podarte spodnie przeważają.
Pomimo, tego że są to stylizacje wiosenne to nie są zbytnio kolorowe. Jak dla mnie bez różnicy czy w wiosnę się ubieram kolorowo czy nie. Najważniejsza według mnie jest wygoda. A wy jakie macie zdanie na ten temat ?

Papa :*

piątek, 18 marca 2016

Piosenka moim okiem #1

Hej! Postanowiłam, że wprowadzę na bloga nową serię :) Będzie dotyczyła ona muzyki, a tak dokładnie to moich ulubionych piosenek. Nie wiem czy wiecie, ale w moim życiu muzyka pełni dużą rolę, słucham jej non stop. Jak jadę do szkoły, jak wracam ze szkoły, jak się uczę, jak leżę i czytam książkę, teraz gdy pisze ten post. Sami widzicie: zawsze. Nie wyobrażam sobie jakie byłoby moje życie bez niej, na pewno nie takie jakie jest. W postach tego typu będę pisała o piosence, którą w ostatnim czasie bardzo dużo razy odtwarzałam. Opisywane będą okoliczności w jakich ją usłyszałam pierwszy raz, jakie uczucia we mnie wywołuje itp Sami zobaczycie jak to będzie wyglądać :)

Dzisiaj chciałabym przedstawić piosenkę może niektórym znaną, a może nie. Mianowicie jest to utwór Breathe Me, który śpiewa, każdej osobie pewnie znana: Sia :)



Melodia jak i tekst tej piosenki zawsze mnie wzrusza. Jest prawdziwy i to chyba mi się najbardziej podoba. Pierwszy raz usłyszałam ten utwór kiedy przeżywałam trudny okres w swoim życiu. Straciłam dwie osoby, którym bardzo ufałam. Choć może nie było tego po mnie widać to bardzo cierpiałam. Zaczęłam szukać jakiś smutnych filmów, piosenek. Teraz pewnie myślicie: To bez sensu, przecież gdy jest się smutnym powinno się robić wszystko żeby się rozerwać. Ja jednak mam inaczej. Jestem dziwnie skonstruowanym człowiekiem. Nie potrafię się wtedy bawić, gardzę wręcz komediami i szybszymi utworami. Pomagają mi tylko smutne kawałki, filmy o nieszcześliwej miłości (uwielbiam je nawet jak jestem szczęśliwa) i przyjaciele. I właśnie jak tak szukałam to trafiłam na "Breathe Me". Podczas gdy piosenka po raz pierwszy dobiegała końca ja płakałam. Poczułam ból w głosie Sii i wywołał on taką moją reakcję. Od tamtego momentu czyli już od 2 lat zawsze gdy mi źle, gdy tracę wiarę w swoje możliwości wracam do tego utworu. Mój płacz mnie wylecza z mojego smutku. Teraz pewnie to dla Was brzmi dziwnie, ale tak jest. Zrozumieją mnie tylko te osoby, które mają podobnie co ja. Miejmy nadzieję, że takie się znajdą.

Nie spodziewałam się, że ten post tak zakończę. Nie bójcie się nie mam za dużo ulubionych smutnych piosenek, więc takie posty będą dosyć rzadko.

Jeśli spodobał się Wam taki post i chcecie więcej to piszcie w komentarzach :)

Papapa :*

niedziela, 13 marca 2016

Recenzja "Girl Online: W trasie"




Hej :) Co tam u Was? Dużo nauki? U mnie na szczęście nauczyciele dali spokój (jak na razie). Już jakiś czas temu przeczytałam kolejną książkę Zoe Sugg czyli dziewczyny znanej na YouTube jako Zoella. Na pewno już o niej słyszeliście kiedyś nawet napisałam parę słów na temat jej pierwszej powieści. Dziś zrecenzuje drugą, która nosi tytuł: "Girl Online:W trasie".

Jeśli nie czytaliście pierwszej części to teraz szybko Wam ją opowiem. Penny wyjeżdża na święta z rodzicami do Nowego Yorku. Spotyka tam chłopaka o imieniu Noah.Zakochują się w sobie, a później okazuje się, że Noah jest wchodzącą gwiazdą muzyki i ma jeszcze jedwn sekret. Penny te wszystkie wydarzenia z jej życia opisuje na blogu. Podpisuje się tam jako Girl Online. W dodatku Penny ma ataki paniki, na blogu może o tym spokojnie pisać i nawet znajduje osoby, które też je miewają. Strona Girl Online zdobywa naprawdę wielką popularność. Jednak później już tak przyjemnie dla Penny nie będzie, ale to już musicie sami musicie przeczytać :)




W drugiej części Penny jedzie ze swoim chłopakiem w trasę koncertową. Już na początku Penny spotyka nie miła rzecz: ktoś zabierze jej telefon. Później jej chłopak nie będzie miał dla niej czasu przez koncerty :/ Dziewczyna pozna bliżej pewną osobę, z którą nigdy nie myślała, że się zaprzyjaźni. W dodatku Zoe do książki przywróciła atak paniki głównej bohaterki. Dla mnie książka bardzo fajna, luźna, ale jednak zachęcająca do czytania, bardzo ciekawa. Napisana jest prostym językiem, momentami nawet jest pouczająca. Jestem wielką fanką powieści dla nastolatek, o miłości i takie tam więc mnie jak najbardziej zaciekawiła. Ocena końcowa jaką dostaje ta książka ode mnie to 5 z plusem :)


A Wam się spodobała? A może jeszcze nie czytaliście? Jeśli nie to mam nadzieję, że choć troszkę Wam ją opisałam i zachęciłam do przeczytania.

Papapa :*




niedziela, 6 marca 2016

Ulubieńcy lutego :)



Hejka kochani. Luty zdecydowanie nie należał do moich ulubionych miesięcy. Po feriach było dużo nauki, nie miałam czasu wolnego. Jednak znalazłam czas na pisanie dla Was postów i przetestowanie ulubieńców, o których zaraz więcej się dowiecie.

Pierwszym ulubieńcem lutego jest odżywka do paznokci z Miss Sporty 5 w 1. Jest ona tania, a ja akurat trafiłam na promocję i zapłaciłam za nią grosze. Ma regenerować nasze paznokcie. Ma naprawić płytkę paznokcia, nadać jej połysk i przyspieszyć porost naszych pazurków. Jak dla mnie to ona działa i to dobrze. Dostaniecie ją na pewno w Rossmannie i chyba we wszystkich drogeriach, w których jest szafa Miss Sporty. Z tego co wiem to marka ta wypuściła na rynek serię odżywek do paznokci, więc jeśli macie problem ze zniszczonymi pazurkami to znajdziecie na pewno odpowiedni lakier.




Kolejnym produktem godnym polecenia jest maść cynkowa. Niby banalna rzecz, ale ja się o jej działaniu dowiedziałam dopiero w lutym od mojej przyjaciółki Julii (dzięki :*). Maść ta sprawdziła mi się w 100%. Pomogła mi ona uporać się z trądzikiem, który nie ukrywam mam. Ja ją stosuję wieczorem nakładając punktowo na pryszcze. Następnego dnia są one wysuszone, co najważniejsze mniejsze i mniej widoczne. Tak właśnie ta maść ma działać. Po stosowaniu jej już około miesiąca zauważyłam dużą poprawę mojej cery.





Więc to są już wszyscy ulubieńcy lutego. A wy macie swoich ulubieńców?
Zapomniałabym, postanowiłam przywrócić tą serie na bloga, ale będę ją pisać tylko wtedy jak będę mieć naprawdę fajną i sprawdzoną rzecz do polecenia :)

Papapa ;*